Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


dziekuje

środa, 28 marca 2007 17:03

 

 

 

Dziękuje za zyczenia ,za pamiec.

Było mi bardzo miło .Jeszcze raz  serdecznie  dziękuje.

komentarze (3) | dodaj komentarz

trójkat... na podstawie artykułu K,Zielińskiej

piątek, 23 marca 2007 9:57

Mam kochającego męża i sama bardzo go kocham. Dotąd nasz związek był szczęśliwy i poza drobnymi nieporozumieniami nie działo się w nim nic złego. Tak było do dnia, w którym nowy kolega z pracy posłał w moim kierunku porozumiewawczy uśmiech. Przyłapałam się na tym, że nie mogę oderwać od niego wzroku. Mieliśmy do załatwienia jakąś służbową sprawę. Szybko uporaliśmy się z nią, ale już wtedy wiedzieliśmy, że coś się między nami dzieje. Zaczęliśmy się spotykać. Coraz więcej i coraz częściej o nim myślę. Czy zaczynam kochać drugiego?

Żonę kocham od dziesięciu lat, Hanię od roku. Z żadnej nie potrafię zrezygnować. Każdą kocham inaczej, choć nie umiem powiedzieć, którą mocniej. Kiedy jestem z żoną, wydaje mi się, ze to właśnie przy niej jest moje miejsce. Gdy przebywam z Hanią, nie wyobrażam sobie, że mogłaby nagle zniknąć z mojego życia. Staram się wtedy nie myśleć o żonie, domu, dzieciach... Coraz częściej jednak dręczy mnie pytanie: jak długo można żyć z rozdartym sercem?

Podzielność uczuć jest możliwa. Kochamy kogoś, jest nam z nim dobrze i nagle zakochujemy się w kimś innym. Choć w naszym sercu wystarcza miejsca dla dwóch, to w pewnym momencie zamiast radości pojawia się smutek i rozdrażnienie. Cierpimy i często nie wiemy, co mamy zrobić - zerwać z tym pierwszym, czy może z drugim, albo po prostu odejść od obydwu?


Różne miłości, różne potrzeby
Wiele kobiet i mężczyzn tkwi w trójkącie uczuć. Dzieje się tak wtedy, gdy ta druga miłość nie jest aż tak silna, by zerwać stały związek. Trudno jednak z niej zrezygnować, bo nowy obiekt zaspokaja inne potrzeby niż stały partner. Bywa, że mąż jak nikt inny dba o dom, ale życie towarzyskie może dla niego nie istnieć. Ten drugi myśli wyłącznie o rozrywkach i poznawaniu nowych ludzi. W domu jest więc jeden, a poza domem drugi. Inna sytuacja: żona jest typem kobiety-kumpla, energiczna, świetnie zorganizowana, najlepiej czuje się w dżinsach i adidasach, nowa partnerka zaś wzrusza mężczyznę kruchością, delikatnością, dziecięcą szczerością uczuć.

Oto kilka rad, które mogą pomóc, gdy czujesz, że kochasz i męża i tego drugiego, lub żonę i tę drugą:

  • Nie potępiaj się za rozdwojenie uczuć. Zdarza się to wielu osobom. Najbardziej cierpią ci, którzy nie wiedz, z kim chcą związać swój los.

  • Analizuj swoje uczucia, starając się odrzucić naciski ze strony obu mężczyzn, jeśli jesteś kobietą, i obu kobiet, gdy jesteś mężczyzną. Przede wszystkim musisz wiedzieć, kto jest dla ciebie ważniejszy. To ty spróbuj wybrać, nie czekaj, aż druga strona przejmie inicjatywę.

  • Jeśli mężczyźni nie wiedzą, że jest ich dwóch (kobiety, że dzielisz uczucia między nie), to warto się zastanowić, jak zareagują, gdy ta informacja do nich dotrze. Lepiej, by tę prawdę poznali od ciebie.

  • Przy podejmowaniu decyzji staraj się przede wszystkim myśleć o sobie, o swoich dzieciach i związku, który masz lub chcesz mieć, a dopiero w drugiej kolejności o tych, którzy twój związek oceniają i którzy radzą, jak postąpić. Rad można wysłuchać, ale decyzję trzeba podjąć samodzielnie.



Niewolnicy uczuć z przypadku
Czasem wpadamy w objęcia nowego partnera albo partnerki dość przypadkowo. Sprawia to nuda, chęć przeżycia czegoś fascynującego albo sprawdzenia siły swojej kobiecości czy męskości. Kiedy już zorientujemy się, ze to coś poważniejszego, nie zawsze potrafimy w porę wycofać się z nowego układu. Bywa, że euforyczne i pełne uniesień początki znajomości bardzo szybko przeradzają się w trwałą więź. Choć z podwójnego związku można czerpać wiele radości, to jednak z czasem odczuwamy zmęczenie, poczucie winy, wyrzuty sumienia, wreszcie lęk o przyszłość. Sytuacja bardzo się komplikuje, gdy stały partner nie chce żyć w trójkącie i domaga się jednoznacznego wyboru. Cierpią więc zarówno ci, którzy uwikłali się w skomplikowany układ, jak i ci, którzy tylko im towarzyszą. Cierpią też dzieci, gdy zaczynają się orientować, jak wyglądają relacje uczuciowe rodziców i jakie zamieszanie powstało w rodzinie. Czasem nienawidzą tej drugiej czy tego drugiego, czasem winią matkę lub ojca za tę trudną sytuację. Jedne swoimi sposobami próbują rozwiązać problem, inne przeżywają dramat w ukryciu.


A jeśli to twój partner przeżywa rozterki sercowe?

  • Daj jej (jemu) czas na zastanowienie. Nie oczekuj natychmiastowych decyzji. Decyzje podejmowane zbyt szybko zwykle nie są najlepsze.

  • Nie czuj się gorsza (gorszy) tylko dlatego, że w jego (jej) życiu pojawiła się druga kobieta (drugi mężczyzna).

  • Zaplanuj "urlop" dla waszego związku, a dla partnera czas na przemyślenia.

  • Nie wypytuj i nie zmuszaj do zwierzeń. Wymuszone zwierzenia nie pomagają przetrwać kryzysu.

  • Rozmawiaj na temat tego, co was łączy, a nie na temat tego, co dzieli. Przecież chcesz, by wybrał (wybrała) ciebie.

  • Okaż zrozumienie dla sercowych rozterek, ale otwarcie powiedz, że nie akceptujesz podwójnego związku.

  • Nie oczekuj natychmiastowych deklaracji, że "to się nigdy więcej nie powtórzy". Ani ty, ani on (ona ) nie wicie, co może was jeszcze w życiu spotkać.

  • Pomyśl, że ty też mogłabyś (mógłbyś) zakochać się w kimś innym. Łatwiej będzie ci zrozumieć rozterki partnera.

  • Nie szukaj w odwecie "pocieszenia" dla siebie. To nie pomoże rozwiązać waszych problemów, a jeszcze bardziej je skomplikuje.

komentarze (3) | dodaj komentarz

pierwszy dzien wiosny

środa, 21 marca 2007 22:44

    Pierwszy dzien wiosny a takze Dzien Poezji pozegnam wierszem  mojej uwielbioanej poetki  Haliny Poswiatowskiej

 

 pod drzewami - miłość
pośród ludzi - miłość
pośród deszczu
i w słońcu
odmieniałam pory roku
dokąd nie przyszła
teraz
jest tylko jedna pora roku
wiosna

 

 

komentarze (1) | dodaj komentarz

karanie dzieci - wg o.Józefa Augustyna

środa, 21 marca 2007 13:27

 

 

Czy rzeczywiście należy dzieci karać?

Wszyscy błądzimy w szukaniu dobra dla siebie. Błądzą też nasze dzieci. Stąd też należy prostować ich szukanie dobra dla siebie. Temat karania winien być „ostatnim” tematem o wychowaniu. Z pewnością należy karać. Karanie posiada jednak swoje bardzo ściśle określone warunki. Jeżeli dziecko nie jest kochane, karanie będzie dodatkowym ranieniem dziecka. Karać dziecko mają prawo tylko ci rodzice, którzy je kochają. Bóg w Apokalipsie mówi o sobie: Ja wszystkich, których kocham, karzę i ćwiczę. Czym jest kara? Jest korygowaniem, które jest inspirowane miłością. W wychowaniu trzeba by odróżnić karę, jaką stosuje się w społeczeństwie wobec przestępców i karę wobec dziecka. Dziecko nie jest małym przestępcą. Jeżeli ojciec czy matka tak je traktują, to je krzywdą. Dziecko powinno jednak uczyć się odpowiedzialności za swoje postępowanie. Musi kojarzyć pewne swoje zachowania ze skutkami, jakie one wywołują. Jeżeli np. dziecko mimo tego, iż było wcześniej upominane kilkakrotnie, rozbije piłką szybę, wówczas trzeba wstawić nową szybę. Może ono uczestniczyć w konsekwencjach swojego czynu, ale na miarę swoich możliwości. Może dołożyć się ze swojego kieszonkowego na szybę. Gdyby jednak pozbawić dziecka kieszonkowego na kilka miesięcy, byłaby to kara okrutna. Kara wymierzona dziecku, nie powinna być narzucona, ale raczej zaproponowana. Sukcesem wychowawczym jest to, iż dziecko przyjmuje dobrowolnie karę. Dzieci są istotami bardzo rozumnymi. Mają duże poczucie sprawiedliwości i przyjmują łatwo „sensowne” kary. Jeżeli dziecko zawini, czuje, iż zawiodło, łatwo zgadza się na karę. Nawet w procesach penitencjarnych, kiedy przestępca przyznaje się do winy, dąży się do tego, by kara była ustalona w trybie pertraktacji.

Czy dzieci nalezy bic ?!

Jeżeli matka w odruchu gniewu da klapsa dziecku, nie jest to szczególny problem. Ważne jest wówczas, czy je kocha równoważoną miłością. Istnieje dzisiaj swoista fobia społeczna „bicia dzieci”. Dziecka nie wolno dotknąć fizycznie, ale jednocześnie wolno je zdemoralizować.

Nie powinno się stosować przemocy fizycznej wobec dzieci. Bicie dzieci jest wyrazem przemocy silniejszego nad słabszym. Dzisiaj nie karze się fizycznie dorosłych. Znęcanie się nad dzieckiem, dotkliwe cielesne kary są zawsze krzywdą, nieraz wielką krzywdą. Dzieci odbierają je jako upokorzenie. Takie kary są nie tylko naruszeniem osobistej godności dziecka, ale nierzadko wprowadzają dziecko w kompleksy niższości i obniżają jego poczucie własnej wartości. Częste karanie dzieci rodzi w nich odruch buntu i odwetu. W takiej sytuacji dziecko może „uodpornić się na jakiekolwiek karnie” ze strony dorosłych. 

komentarze (1) | dodaj komentarz

zazdrosc

środa, 14 marca 2007 20:55

 

Zazdrość zabija miłośc,ale nie pożadanie.Bo pożądanie stanowi  własnie prawdziwą karę zdradzonej namietności.Mezczyzna nienawidzi kobiety,która  osmieliła sie zerwać miłosny pakt,ale ciagle ja pożąda,bo zdrada okazała się dowodem namietnosci.Rozstanie rzadko jest obojętne.Partnerzy obrazają sie,ponizają ,atakuja sie wzajmnie,tylko po to zeby nie mogli za szybko zapomniec o sobie, I pożadają  sie  nadal pod owym perwersyjnym imieniem erotycznej gotowosci jaka jest zazdrość.

Zazdrość zyje własnym zyciem wewnatrz naszego zycia.Dzwonimy do przyjaciól,pracujemy ,bawimy się ,ale przez  cały czas zyjemy innym zyciem,

To zycie manifestuje się fizycznie wewnatrz naszego.Wyprawia  nam cyrk w kiszkach.

Wsciekłe kołysanie podchodzi do serca i opada do trzewi.

Ból zazdrosci na ogól ukrywamy.,aby nie wystawic sie na współczucie lub nie daj Boze smiesznosć.Zademonstrowana zazdrość naraza nas na cudzy smiech.Zupełnie jakbysmy powracali do wieku dojrzewania ,kiedy wszytsko co robimy * sposób mówienia .chodzenia ,ubierania / moze stac sie przedmiotem smiechu innych.Dojrzewanie i zazdrośc  oddzielaja nas od zycia,uniemozliwiają nam przezywanie go

komentarze (5) | dodaj komentarz

podsumowanie

wtorek, 13 marca 2007 8:43

 

Ten wierszyk niech bedzie podsumowaniem :

 

 Każdy człowiek o czymś marzy,
Każdy człowiek o czymś śni,
A ja nie chcę wcale dużo,
Mnie wystarczy, abyś był...
Kiedy w sercu gości smutek
I gdy z oczu płyną łzy,
Nie potrzeba wcale dużo,
Bo wystarczy, abyś był...
Wtedy zjawia się na twarzy
Uśmiech i dodaje sił,
Czuję radość, czuję szczęście,
No bo obok jesteś Ty!
Przyjacielu, wiesz najlepiej –
Ja Cię bardzo potrzebuję,
I że jesteś, zawsze jesteś,
Za to właśnie Ci...dziękuję!

komentarze (1) | dodaj komentarz

pozegnanie

poniedziałek, 05 marca 2007 13:52

 

 

Ostatnie nasze chwile
Jescze trzymasz mnie w ramionach
Patrzysz mi w oczy czule
POtem całujesz moja dłoń.
Pociąg rusza,zaraz odjadę
I razem ze mną uciekną
wspólnie spedzone nasze dni.
Kochałam Ciebie
Ale widocznie za mało
Szliśmy niby razem
Ale nie w takt,
Pamietaj jednak   proszę mnie
zachowaj gdzies na serca dnie......

komentarze (3) | dodaj komentarz

o przyjażni słow kilka jeszcze raz

niedziela, 04 marca 2007 12:27
 Przyjażń jest darem BOgów.Dlatego nie jest łatwa.
Prawdziwa przyjaźń zaskakuje. Nie można jej zaplanować, przewidzieć ani do niej kogoś przymusić. Wymaganie od innych ludzi tego, by stali się dla nas przyjaciółmi, jest najpewniejszym sposobem zablokowania przyjaźni. Przyjaźń jest bowiem niezasłużonym i niespodziewanym darem. Mimo to doświadczenie przyjaźni to nie sprawa przypadku czy szczęśliwego zbiegu okoliczności. Im mniej oczekujemy odpowiedzi na naszą miłość, tym łatwiej znajdziemy przyjaciela. Przyjaźń jest bowiem owocem bezinteresownej miłości. Jest konsekwencją naszego zapomnienia o sobie i bycia darem dla innych. To nie przypadek, że niektórzy ludzie nie znajdują nawet jednego przyjaciela, a inni są oczekiwani, witani z radością i obdarzani zaufaniem przez wiele osób. Doświadczenie przyjaźni lub jego brak odsłania prawdę o naszej postawie życiowej.
Prawdziwa przyjaźń  podobnie jak prawdziwa radość  jest osiągalna jedynie dla tych, którzy potrafią bezinteresownie kochać.
Sprawdzianem przyjaźni jest respektowanie wolności przyjaciela. Zauroczenie emocjonalne jest zaborcze. Odgradza człowieka od innych ludzi i zawęża jego wolność. Prowadzi do zazdrości, do gwałtownych zmian nastrojów, do bolesnych konfliktów i rozczarowań. Tymczasem przyjaźń sprawia, że rozkwita nasza wolność, a spotkanie z przyjacielem pomaga coraz dojrzalej spotykać się z innymi ludźmi. Przyjaciel nie izoluje mnie od innych ludzi. Przyjaźń jest trudna właśnie dlatego, że wymaga zdolności do połączenia wyjątkowej bliskości z dużym stopniem niezależności. Przyjaźń to więź wolna od dążenia do podporządkowania sobie drugiej osoby. To spotkanie dwóch dojrzałych wolności. Przyjaciele są dla siebie dobrowolnym darem miłości w taki sposób, że to nie ogranicza ich osobistej wolności.
Przyjaciel to ktoś, kto jest dla mnie darem, który nie oczekuje odpowiedzi.
Człowiek zakochany przeżywa silną zależność emocjonalną od osoby, w której się zakochał. Zwykle osoba ta przysłania sobą innych ludzi. Zakochany traci wtedy z oczu wszystko to, co do tej pory było dla niego ważne i cenne. Potrafi zapomnieć o wcześniejszych zobowiązaniach i więziach. Tymczasem przyjaciele nie skupiają się na ich wzajemnej relacji. Spotykają się w taki sposób, że ich myśli i serca kierują się do osób, wartości i wydarzeń, które są dla nich cenne i ważne. Przyjacielskie spotkania stają się dla obu stron szkołą życia w oparciu o podobne wartości, ideały i pragnienia. Spotkania przyjaciół sprawiają, że odradza się w nich entuzjazm, wiara w dobro, prawdę i miłość oraz wytrwałość, która jest potrzebna wtedy, gdy każdy z nich powróci do swojej codzienności. Przyjaźń jest na tyle trwała i solidna, na ile trwałe i solidne okazują się ideały i wartości, w które zapatrzeni są przyjaciele.
Przyjaciel to ktoś, z kim dzielę podobne ideały oraz z kim zachwycam się tym samym dobrem.
Wobec przyjaciela odsłaniamy nie tylko naszą radość i dojrzałość, ale także nasze ograniczenia i trudności. To właśnie przyjacielowi zwierzamy się z życiowych ciężarów i bolesnych przeżyć, o których nie mówimy nikomu innemu. To wobec przyjaciela jesteśmy najbardziej spontaniczni zarówno wtedy, gdy czujemy się silni i szczęśliwi, jak i wtedy, gdy tracimy nadzieję, gdy czujemy się bezradni, przemęczeni, rozgoryczeni. Przyjaciel jest zwykle jedynym świadkiem naszych łez i naszych bolesnych przeżyć. Jest kimś, kto rozumie, że przyjaźń wierna i bezwarunkowa musi mieć swoją cenę w postaci wspólnego dźwigania trudności i słabości tych, którzy nam zaufali. Przyjaciela szukamy wtedy, gdy potrzebujemy kogoś, kto nie zniechęci się w obliczu naszych zmiennych nastrojów czy naszego buntu wobec całego świata.
Przyjaciel to ktoś, kto dyskretnie i cierpliwie dźwiga ze mną ciężar mojego życia
Przyjaciel to ktoś wierny. Przyjaźń jest możliwa tylko wtedy, gdy przyjaciel zdolny jest do tak czytelnej wierności, że w żadnej sytuacji nie budzi ona naszych wątpliwości. Przyjaźń opiera się na takiej wierności, która nigdy nie zdradzi i która nie zniechęci się żadną trudnością czy próbą. Przyjaciel pozostaje wierny także wtedy, gdy on sam zostaje zdradzony i skrzywdzony. Niewzruszona wierność nie jest jedynie kwestią dobrej woli i szlachetności. Dochowanie takiej wierności jest możliwe wtedy, gdy przyjaciel potrafi być wierny samemu sobie: swoim ideałom, wartościom i wcześniejszym zobowiązaniom. Podstawowym sprawdzianem wierności jest wierność i uczciwość w drobnych sprawach. Tylko w obliczu wiernego przyjaciela możemy czuć się bezpieczni i obdarzać go zaufaniem.
Przyjaciel to ktoś, kto pozostaje ze mną wtedy, gdy inni mnie opuszczają
Przyjaźń to więź, która w ogromnym stopniu wpływa na sytuację życiową danego człowieka. Właśnie dlatego wiąże się ona ze szczególną odpowiedzialnością. Jest to jednak inny rodzaj odpowiedzialności niż odpowiedzialność rodzica za dziecko czy wychowawcy za wychowanka. Dojrzała przyjaźń zakłada bowiem wysoki stopień dojrzałości obu stron. Przyjaciel nie jest odpowiedzialny za postawę tych, z którymi nawiązał przyjaźń. Jest natomiast w najwyższym stopniu odpowiedzialny za swoją postawę wobec nich, a zatem za słowa, które wypowiada oraz za zachowania, na które się decyduje. A także za ewentualny brak tych słów czy czynów, które wynikają z natury dojrzałej przyjaźni. Przyjaciel wie, że drugi człowiek potrzebuje nie tylko jego życzliwej obecności, ale także jego stanowczości, odwagi mówienia bolesnej prawdy oraz zdolności upominania i przebaczania.
Przyjaciel to ktoś, kto potrafi spotykać się ze mną w odpowiedzialny sposób.
Nie latwo byc przyjacielem,,,przyjacielem bezinteresownym...szczerym,wiernym...ale warto starac sie  by zasłuzyc na miano przyjaciela.

komentarze (13) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 20 marca 2010

Licznik odwiedzin: 56158

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

O moim bloogu

moje wiersze,,,nie są to wiersze ambitne,,,,ulubione ksiazki,,,te ktore czytam ciagle,,te które miały wpływ na moje zycie i kuchnia moja oaza spokoju,,,moja terapia na zaganiane zycie,,,no i parap...

więcej...

moje wiersze,,,nie są to wiersze ambitne,,,,ulubione ksiazki,,,te ktore czytam ciagle,,te które miały wpływ na moje zycie i kuchnia moja oaza spokoju,,,moja terapia na zaganiane zycie,,,no i parapsychologia,,,,,i wogóle taki misz -masz.....

schowaj...

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 31.03.2009 23:13:21
  • autor: Ika
  • treść: szary dzięki buzia...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Konkursy i nagrody

Ostatnio przyznana nagroda:

  • data: 01.08.2009 13:54:25
  • autor: 8il;,lml,f,,
  • punkty: 100
  • treść: .[ipkp84ui...