Dziękuje za zyczenia ,za pamiec.
Było mi bardzo miło .Jeszcze raz serdecznie dziękuje.
Mam kochającego męża i sama bardzo go kocham. Dotąd nasz związek był szczęśliwy i poza drobnymi nieporozumieniami nie działo się w nim nic złego. Tak było do dnia, w którym nowy kolega z pracy posłał w moim kierunku porozumiewawczy uśmiech. Przyłapałam się na tym, że nie mogę oderwać od niego wzroku. Mieliśmy do załatwienia jakąś służbową sprawę. Szybko uporaliśmy się z nią, ale już wtedy wiedzieliśmy, że coś się między nami dzieje. Zaczęliśmy się spotykać. Coraz więcej i coraz częściej o nim myślę. Czy zaczynam kochać drugiego? Żonę kocham od dziesięciu lat, Hanię od roku. Z żadnej nie potrafię zrezygnować. Każdą kocham inaczej, choć nie umiem powiedzieć, którą mocniej. Kiedy jestem z żoną, wydaje mi się, ze to właśnie przy niej jest moje miejsce. Gdy przebywam z Hanią, nie wyobrażam sobie, że mogłaby nagle zniknąć z mojego życia. Staram się wtedy nie myśleć o żonie, domu, dzieciach... Coraz częściej jednak dręczy mnie pytanie: jak długo można żyć z rozdartym sercem? |
Podzielność uczuć jest możliwa. Kochamy kogoś, jest nam z nim dobrze i nagle zakochujemy się w kimś innym. Choć w naszym sercu wystarcza miejsca dla dwóch, to w pewnym momencie zamiast radości pojawia się smutek i rozdrażnienie. Cierpimy i często nie wiemy, co mamy zrobić - zerwać z tym pierwszym, czy może z drugim, albo po prostu odejść od obydwu?
Różne miłości, różne potrzeby
Wiele kobiet i mężczyzn tkwi w trójkącie uczuć. Dzieje się tak wtedy, gdy ta druga miłość nie jest aż tak silna, by zerwać stały związek. Trudno jednak z niej zrezygnować, bo nowy obiekt zaspokaja inne potrzeby niż stały partner. Bywa, że mąż jak nikt inny dba o dom, ale życie towarzyskie może dla niego nie istnieć. Ten drugi myśli wyłącznie o rozrywkach i poznawaniu nowych ludzi. W domu jest więc jeden, a poza domem drugi. Inna sytuacja: żona jest typem kobiety-kumpla, energiczna, świetnie zorganizowana, najlepiej czuje się w dżinsach i adidasach, nowa partnerka zaś wzrusza mężczyznę kruchością, delikatnością, dziecięcą szczerością uczuć.
Oto kilka rad, które mogą pomóc, gdy czujesz, że kochasz i męża i tego drugiego, lub żonę i tę drugą:
|
A jeśli to twój partner przeżywa rozterki sercowe?
|
Pierwszy dzien wiosny a takze Dzien Poezji pozegnam wierszem mojej uwielbioanej poetki Haliny Poswiatowskiej
pod drzewami - miłość
pośród ludzi - miłość
pośród deszczu
i w słońcu
odmieniałam pory roku
dokąd nie przyszła
teraz
jest tylko jedna pora roku
wiosna
Czy rzeczywiście należy dzieci karać?
Wszyscy błądzimy w szukaniu dobra dla siebie. Błądzą też nasze dzieci. Stąd też należy prostować ich szukanie dobra dla siebie. Temat karania winien być „ostatnim” tematem o wychowaniu. Z pewnością należy karać. Karanie posiada jednak swoje bardzo ściśle określone warunki. Jeżeli dziecko nie jest kochane, karanie będzie dodatkowym ranieniem dziecka. Karać dziecko mają prawo tylko ci rodzice, którzy je kochają. Bóg w Apokalipsie mówi o sobie: Ja wszystkich, których kocham, karzę i ćwiczę. Czym jest kara? Jest korygowaniem, które jest inspirowane miłością. W wychowaniu trzeba by odróżnić karę, jaką stosuje się w społeczeństwie wobec przestępców i karę wobec dziecka. Dziecko nie jest małym przestępcą. Jeżeli ojciec czy matka tak je traktują, to je krzywdą. Dziecko powinno jednak uczyć się odpowiedzialności za swoje postępowanie. Musi kojarzyć pewne swoje zachowania ze skutkami, jakie one wywołują. Jeżeli np. dziecko mimo tego, iż było wcześniej upominane kilkakrotnie, rozbije piłką szybę, wówczas trzeba wstawić nową szybę. Może ono uczestniczyć w konsekwencjach swojego czynu, ale na miarę swoich możliwości. Może dołożyć się ze swojego kieszonkowego na szybę. Gdyby jednak pozbawić dziecka kieszonkowego na kilka miesięcy, byłaby to kara okrutna. Kara wymierzona dziecku, nie powinna być narzucona, ale raczej zaproponowana. Sukcesem wychowawczym jest to, iż dziecko przyjmuje dobrowolnie karę. Dzieci są istotami bardzo rozumnymi. Mają duże poczucie sprawiedliwości i przyjmują łatwo „sensowne” kary. Jeżeli dziecko zawini, czuje, iż zawiodło, łatwo zgadza się na karę. Nawet w procesach penitencjarnych, kiedy przestępca przyznaje się do winy, dąży się do tego, by kara była ustalona w trybie pertraktacji.
Czy dzieci nalezy bic ?!
Jeżeli matka w odruchu gniewu da klapsa dziecku, nie jest to szczególny problem. Ważne jest wówczas, czy je kocha równoważoną miłością. Istnieje dzisiaj swoista fobia społeczna „bicia dzieci”. Dziecka nie wolno dotknąć fizycznie, ale jednocześnie wolno je zdemoralizować.
Nie powinno się stosować przemocy fizycznej wobec dzieci. Bicie dzieci jest wyrazem przemocy silniejszego nad słabszym. Dzisiaj nie karze się fizycznie dorosłych. Znęcanie się nad dzieckiem, dotkliwe cielesne kary są zawsze krzywdą, nieraz wielką krzywdą. Dzieci odbierają je jako upokorzenie. Takie kary są nie tylko naruszeniem osobistej godności dziecka, ale nierzadko wprowadzają dziecko w kompleksy niższości i obniżają jego poczucie własnej wartości. Częste karanie dzieci rodzi w nich odruch buntu i odwetu. W takiej sytuacji dziecko może „uodpornić się na jakiekolwiek karnie” ze strony dorosłych.
Zazdrość zabija miłośc,ale nie pożadanie.Bo pożądanie stanowi własnie prawdziwą karę zdradzonej namietności.Mezczyzna nienawidzi kobiety,która osmieliła sie zerwać miłosny pakt,ale ciagle ja pożąda,bo zdrada okazała się dowodem namietnosci.Rozstanie rzadko jest obojętne.Partnerzy obrazają sie,ponizają ,atakuja sie wzajmnie,tylko po to zeby nie mogli za szybko zapomniec o sobie, I pożadają sie nadal pod owym perwersyjnym imieniem erotycznej gotowosci jaka jest zazdrość.
Zazdrość zyje własnym zyciem wewnatrz naszego zycia.Dzwonimy do przyjaciól,pracujemy ,bawimy się ,ale przez cały czas zyjemy innym zyciem,
To zycie manifestuje się fizycznie wewnatrz naszego.Wyprawia nam cyrk w kiszkach.
Wsciekłe kołysanie podchodzi do serca i opada do trzewi.
Ból zazdrosci na ogól ukrywamy.,aby nie wystawic sie na współczucie lub nie daj Boze smiesznosć.Zademonstrowana zazdrość naraza nas na cudzy smiech.Zupełnie jakbysmy powracali do wieku dojrzewania ,kiedy wszytsko co robimy * sposób mówienia .chodzenia ,ubierania / moze stac sie przedmiotem smiechu innych.Dojrzewanie i zazdrośc oddzielaja nas od zycia,uniemozliwiają nam przezywanie go
Ten wierszyk niech bedzie podsumowaniem :
Każdy człowiek o czymś marzy,
Każdy człowiek o czymś śni,
A ja nie chcę wcale dużo,
Mnie wystarczy, abyś był...
Kiedy w sercu gości smutek
I gdy z oczu płyną łzy,
Nie potrzeba wcale dużo,
Bo wystarczy, abyś był...
Wtedy zjawia się na twarzy
Uśmiech i dodaje sił,
Czuję radość, czuję szczęście,
No bo obok jesteś Ty!
Przyjacielu, wiesz najlepiej –
Ja Cię bardzo potrzebuję,
I że jesteś, zawsze jesteś,
Za to właśnie Ci...dziękuję!
Ostatnie nasze chwile
Jescze trzymasz mnie w ramionach
Patrzysz mi w oczy czule
POtem całujesz moja dłoń.
Pociąg rusza,zaraz odjadę
I razem ze mną uciekną
wspólnie spedzone nasze dni.
Kochałam Ciebie
Ale widocznie za mało
Szliśmy niby razem
Ale nie w takt,
Pamietaj jednak proszę mnie
zachowaj gdzies na serca dnie......
sobota, 20 marca 2010
Licznik odwiedzin: 56158
| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | |||
| 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 |
| 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |
| 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
| 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | |
moje wiersze,,,nie są to wiersze ambitne,,,,ulubione ksiazki,,,te ktore czytam ciagle,,te które miały wpływ na moje zycie i kuchnia moja oaza spokoju,,,moja terapia na zaganiane zycie,,,no i parap...
więcej...moje wiersze,,,nie są to wiersze ambitne,,,,ulubione ksiazki,,,te ktore czytam ciagle,,te które miały wpływ na moje zycie i kuchnia moja oaza spokoju,,,moja terapia na zaganiane zycie,,,no i parapsychologia,,,,,i wogóle taki misz -masz.....
schowaj...Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: