Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 277 118 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


czuje sie okradana

wtorek, 28 sierpnia 2012 19:57

Z chwilą ukończenia 55 lat przeszłam na wcześniejszą emeryturę. Przeszłam ,bo chciałam jeszcze pracowac dalej! Nie, nie bredzę Powidziano mi jasno, albo przechodze  na wcześniejszą emeryturę i pracuje dalej na tym samym stanowisku albo  jeśli tego nie zrobię ,to zostane i tak zwolniona,ale już bez szansy na pracę w tej firmie.Przepracowałm  w tej firmie 35 lat,lubiłam swoją pracę więc poszłam na tą emeryturę. Od tego czasu byłam okradana w majestacie prawa.Najpierw przez szefa,który za tą samą pracę płacił mi o wiele mniej.argumentując, "przecież pani ma emeryturę",potem przez  państwo i ZUS.który zmniejszał mi wypracowaną przez  lata emeryture,karząc mnie za to ,że dalej pracuje.No i jeszcze  raz przez państwo i  ZUS przez potrącanie mi składki  rentowej.
Przeciez mam  już emeryturę ,wiec z renty nigdy juz nie skorzystam.Pytam więc   gdzie sie są  moje pieniądze !?.Mam konto indywidulane w ZUS  na którym są ponoć gromadzone moje składki a więc rentowa też  i co   gdzie ta składka znika?Idzie do wspólnego worka ? Więc  po co konta indywidulane.Acha i czemu składka zdrowotna potracana jest  i z emerytury i ze stosunku pracy czy umowy zlecenia? Przeciez i tak przez to,że płacę więcej na  nasz NFOZ nie bede  miała lepszej opieki od tego  kto płaci z jedengo źródła dochodu.

No ale dość narzekania. Sama sobie jestem winna. Dlatego zwolniłam sie z pracy ,zeby już wiecej nie  być okradaną w majestacie prawa.

Emerytury nie mam za wysokiej ,dlatego korzystam z pomocy państwa.Skoro państwo takie głupie  to już nie maja sprawa.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

rak to nie wyrok...NFOZ tak!

wtorek, 22 maja 2012 19:17

Wróciłam właśnie z pogrzebu.Pożegnałam koleżankę,zmarła na raka.Wierzyła ,ze rak to nie wyrok.Wiadomość o chorobie przyjęła spokojnie i postanowiła pokonać chorobę. Rak był rozpoznany w dość wczesnym stadium i własnie dlatego  zdaniem NFOZ mogła  czekać.Zaufała  i czekała i doczekała sie śmierci.

Wiem ,piszę niejasno ale jestem strasznie  wnerwiona.Kolejki do onkologa, kolejka na badania  i w koncu koleja do szpitala na zabieg spowodowała ,ze rak  pokonał kolezankę,bo czekała  pokornie w tej kolejce około 3 lat.Poznana na początku choroby kobieta,będącą w  dobrej stuacji materialnej,mająca rodzinę poszła leczyc sie prywatnie .Jest juz po  operacji  po chemioterapii  i jest  wyleczona a przynajmniej na  dobrej drodze do wyleczenia. Koleżanka niestety była samotna z  emeryturą około 1200 zł w żaden sposób nie mogła sobie pozwolic na prywatne leczenie.Została przez  urzędników NFOZ  w całym majestacie prawa posłana  na śmierć. Bo kim  dla NFOZ  jest chory człowiek ? Niepotrzebnym balastem,kumulującym koszty!Chory winien szybko umrzeć a nie zawracać głowy  wielkim urzędasom,Urzędasy  wiedzą że chory  to zło konieczne  trzeba więc chorych tępić.

NFOZ powinien szybko zmienic nazwę na... no właśnie nie napiszę  bo jeszcze  ktos z wielkich  urzędników poczuje sie urażony i pociagnie  mnie do odpowiedzialnosći   za zniesławienie.

A panu Ministrowi zdrowia  życzę zdrowia, choc jako należący  do elity urzędniczej o swoje zdrowie nie musi  sie martwić. Dla  niego za  nasze wspólne pieniądze  będzie   ekstra  leczenie,bez kolejek, bez łażenia od  okienka do okiena  od  lekarza do lekarza, bez upokorzenia Jego terapia ,jak  i innych urzędasów z NFOZ bedzie prima sort...

No cóz są lepsi i lepsiejsi....

Ciągle jeszcze "człowiekiem  gardzi człowiek " czytaj NFOZ gardzi słabymi,chorymi,bezradnymi...

 

No ale jeszcze jest nadzieja  w szacowanej  instytucji zwanej ZUS. Tam   cudownie ozdrawiają wszystkich, szybkoi bezpłatnie !!!

A ja mam tylko jedno marzenie, umrzeć  zdrowa

 

 


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

pisma dla kobiet...

niedziela, 22 kwietnia 2012 20:47

Jestem nałogową czytaczką i jak to nałogowiec czytam wszytko nawet etykietki i ogłoszenia na słupach.Słowo pisane wciąga mnie jak narkotyk.Ale jest coś czego nie czytam,to znaczy przestałam już czytać Nie czytam prasy dla kobiet i od tej pory żyje mi się lepiej,jestem szczęsliwsza i się nie stresuje.Jestem więc tez zdrowsza no i bogatsza. Dlaczego. No bo już nie wpadam w kompleksy ze  wieku 60 lat nie wyglądam jak 20-tka  ,że  nie jestem matką- kumpelką dla dzieci,że nie jestem wzorową babcią dla swoich wnuków.Przestałam zwracac uwagę ,że moja garderoba nie jest modna a mój makijaż nie na czasie.Nie przejmuje się też ze  nie jadam tego  co  powinnam ,nie katuje się cudownymi  dietami.Swojego partnera traktuje po swojemu  a nie tak jak radzą w tych pismach.

I mam tylko takie małe marzenie ,zeby wreszcie powstało pismo dla normalnych pań w tak zwanym kwiecie wieku.Jakby to miło było otworzyc takie czasopismo i zobaczyc normalne zdjecie kobiety , która prezentuje modę dla pań o figurze dalekiej od lalki barbie,której  twarz jest twarzą   50-latki lub 60-latki.Chciałabym w takim czasopiśmie przeczytać porady jak  zakceptowac siebie, swój wygląd ,jak sie starzeć pogodnie i z uśmiechem.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

4 lata

niedziela, 30 października 2011 16:50

To już cztery lata jak  odszedłeś.Ja zyje jakoś i nawet się usmiecham a nawet  serdecznie  się śmieje.

Dzieci ,wnuki to teraz moja radość. W nich jest przecież cząstka Ciebie.Myślę, ze tam gdzie jesteś  tez rozpiera Cię duma ,ze nasi chłopcy  tak dobrze sobie radzą w  życiu.

Są zaradni,dobrzy,uczciwi,pracowici.Dobrze wychowuja swoje dzieci.Szanuja i kochaja swoje żony,które  dzielnie dotrzymuja im kraku w zyciu.Radość  patrzec na  ich rodziny.

Dziękuję Ci,bez Ciebie nie byłoby tego wszystk iego.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

i jak tu się leczyc

niedziela, 30 października 2011 13:52

Zaniemogłam troszkę ,ale na tyle poważnie ,że wylądowałam w szpitalu.Leżałam całe 10 dni , czyli  na dzisiejsze czasy dośćdługo.Chyba tylko dlatego że jakoś nie mogli mnie zdiagnozowac.Wypisano mnie w końcu do domu z zaleceniem dalszego leczenia w przychodni u neurologa.Oczywoście na wizyte u neurologa czekałam chyba ponad 3 m-ce.Kontynuacja leczenia została wiec przerwana, W końcu dostałam się do specjalisty ,przepisał  leki i  kazał przyjsc za m-c.Ale za m-c nie było juz miejsca więc  zostałam zapisana  za prawie dwa miesiace. Ponieważ leki  które dostałam jakoś  dziwnie na mnie działały, chyba wszystkie skutki uboczne stosowania tych lekarstw wystąpiły u mnie . chciałam więc przyśpieszyć   wizytę.Ale pani w rejestracji była niezłomna  ,mam czekac na termin i już Odstawiłam więc leki .Jakoś dotrwałam  żywa do następnej wizyty.Nowe leki i następna wizyta  miała byc  za dwa  tygodnie, Dostałam specjalną karteczke od neurologa do rejestracji .Pani w rejestracji marudziła, prychała , mruczała coś pod nosem ,ale jakoś mnie upchnęła  na ten termin.Po dwóch tygodniach z wizyty nici,  pan  neurolog zachorował.No cóż , lekarz tez człowiek ma  prawo   tak samo chorowac jak i ja. Spytałam kiedy więc mam sie zgłpsić. "Pani dzwoni, pani sie dowiaduje."Lekarz  chorobowe ma do 23   września więc  po tym terminie najlepiej  dzwonić. Ok. Doczekałam do 24 i zadzwoniłam Dowiedziałam się że,  naurologowi skonczył  się kontrakt i juz nie bedzie przyjmował  w tej przychodni.Spytałam ,co mam robic.Odpowiedź  ,,, niech pani szuka neurologa w innych przychodniach. Zaczełam więc szukac i co  ? I nic. W wiekszosci przychodni  juz  wyczerpane  limity do neurologów. Wszędzie za to uprzejmie  mnie informują o  możliwości prywtanej wizyty, A niby dlaczego  mam iść prywatnie. Płace  składki i to nie małe  bo z  dwóch źródeł dochodów, Dlaczego mam wiec  płacić za coś  co powinno mi sie należec jak psu miska ?

Zmuszona jednak byłam skorzystać z prywatnego gabinetu.Pierwsza wizyta  150 zł. Następna 50,Leki oczywiscie  prywatnie  bo lekarz nie ma uprawnień do wypisywania leków  na zniżke,Jednorazowa  kuracja  lekami 348 zł. Starczy na miesiac.

A co z moimi składkami? Czuje sie okradziona w majestacia prawa.

Dlatego jestem za  sprywatyzowaniem leczenia i mozliwoscią odpisywania kosztów od podatków.

Acha a do  neurologa wiecej nie pójde.Przypadkowo" popieścił "mnie prąd gdy robiłam porządki w akwarium

i okazało się ,ze to chyba pomogło ,bo od tej pory  mam spokój   z objawami neurologicznymi.

Nie mogło to kopnąc mnie jakies pół roku wczesniej !.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (19) | dodaj komentarz

kolejne święta bez Ciebie

poniedziałek, 18 kwietnia 2011 19:20

I znów  nie będzie Ciebie   przy świątecznym stole.Ciągle mi Ciebie brakuje.Brakuje Twoich pisanek,tak pięknie wykonanych, brakuje Twojego zrzędzenia że chrzan mało ostry, a  szynka całkiem nie taka.Brakuje mi Twoich zachwytów nad swiątecznym makowcem .Ale to dobrze że mi Ciebie brakuje,bo to znaczy ze ciągle nie mogę,nie umiem i nie chcę się pogodzic że  Ciebie juz nie ma !!!!!


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

kolejne święte

poniedziałek, 18 kwietnia 2011 19:11

Kolejne święta i kolejne postanowienia ,że te święta spędzę inaczej wzięły w łeb. I nawet nie wiem czemu.Przecież już  wstępnie miałam zarezerwowany pokój w  swoich ukochanych górach  ,miałam wypocząć, nacieszyc się  przyrodą,napaść oczy urodą gór.Wybrałam jednak jak  co roku święta  rodzinne i myślę  że, chyba właśnie tak musi być. W codziennej krzątanine ,pogoni za niewiadomo czym,/choc  niby wszyscy wiedza za czym gonia /spotkania moje z dziećmi  i nabliższymi też są  poś pieszne i jakies takie z lekka niedbałe.A w święta wiadomo,wszyscy wyluzowani,usmiechnięci,radośni,rozmowa  snuje sie nad swiątecznym stołem  leniwie, potem podczas spaceru też  rozmawiamy,rozmawiamy jakbyśmy chcieli nadrobić wszystkie  powszednie,pędzace dni.I myśle ze własnie tak jest fajnie ,  wyjechać mogę   w kazdy  inny czas. a swięta niech  bedą  jak  dawny  zwyczaj nakazywał ,,,, rodzinne

 

Życzę więc  radosnych,rodzinnych,ciepłych Świąt Wielkanocnych 2011.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

dopalacze

sobota, 09 października 2010 9:34

Walka rządu z dopalaczami wywołała jak zwykle szereg komentarzy,Jedni krzyczą dlaczego dopiero teraz .Drudzy odpowiadaja  ,no bo to temat zastępczy ,odwrócenie uwagi społeczeństwa od nieudolnosci rządu w innych sprawach.,Inni to i tak nic nie da... i chyba nie da ,bo z dopalaczami nie radzą sobie na całym swiecie.Jakby nie patrzec zrobiła sie znów wielka polityczna sprawa.
A ja uważam że, dopóki beda ludzie którzy,  w pedzie za szmalem,za wszelką cene  tracą swoje sumienie ,swoje człowieczeństo i dopóki beda  Ci  co beda kupowac dopalacze ,zadne prawne  zakazy nic nie dadzą.Nalezy uświadamiac   ludzi o szkodliwosci zazywania dopalaczy no i nalezy im dac cos w zamian.Chodzi mi tu o młodych ludzi którzy nie majac zadnej perspektywy,zadnej nadziej na  jutro,siegaja po dopalacze,zeby choc przez chwile zapomniec  i poczuć się lepiej.

Zyje juz na tym swiecie trochę i mam jakies poczucie zniewolenia przez Władze.Władza coraz bardziej inegruje w moje , w nasze zycie.To władza narzuca mi  czy mam posiadac dzieci   czy nie, / zakaz aborcji, pomysł  opodatkowania osób bezdzietnych/ Zakaz palenia  papierosów ,bo szkodzi to zdrowiu  mojemu i innych ,przy jednoczesnym i takze szkodliwym smrodzie spalin samochodowych, przy zgodzie władzy  na azbest w blokach.   Obowiazkowe kierowanie kobiet na badania ,to tez ingerencja  w  nasze zycie. Kobiety nalezy uświadamiac o koniecznosci takich badań  a nie zmuszac. Profikatyka w naszym kraju kuleje i to bardzo. Nawet lekarze wola leczyc zaawansowane przypadki niż  zajac sie pacjentem,którego cos tam niepokoi.

Nie podoba mi się takze zagladanie  Władzy  do mojego konta i liczenie moich pieniedzy.Skoro zarabiam uczciwie,nikogo nie powinno obchodzic  co robie  ze swoimi pieniedzmi,na co wydaje  lub komu je daje.
Zgłaszanie do Urzędu Skarbowego ,faktu że  sąsiad  wymienił mi uszczelki  i zapłaciłam mu za to iles tam złotych /na  fachowca działajcego legalnie musiałbym czekac kilkanasie dni/  tez wydaje  mi sie absurdem.Tak samo, jak dostarczanie do tegoz Urzędu listy perezentów jakie otrzymałam od rodziny,znajomych  z okazji .slubu, jubileuszu itp.
Komunizm nasz ponoc zniewalał ale i Demokracja nie uczyniła nas za bardzo wolnymi...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Cytat

wtorek, 27 lipca 2010 15:02
Istnieją dwa powody, które nie pozwalają ludziom spełnić swoich marzeń. Najczęściej po prostu uważają je za nierealne. A czasem na skutek nagłej zmiany losu pojmują, że spełnienie marzeń staje się możliwe w chwili, gdy się tego najmniej spodziewają. Wtedy jednak budzi się w nich strach przed wejściem na ścieżkę, która prowadzi w nieznane, strach przed życiem rzucającym nowe wyzwania, strach przed utratą na zawsze tego, do czego przywykli."
/Paulo Coelho/


No własnie,ten cytat bardzo pasuje do mni.,Bo właśnie ja zawsze się boje spełnienia swoich marzńn,nawet gdy spełniaja  się  prawie" same,"bez wysiłku z mojej strony.Może sięboje,  ze jak spełnią sie wszystkie  to nie bede miała po co  dalej   życ, a moze sie  boję,  ze zbyt zmienią moje życie do którego przywykłam.? A moze się okaże ,że to marzenie nie było akurat najlepszym marzeniem?

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

żegnaj Reniu

piątek, 18 czerwca 2010 19:55
Dzisiaj  odbył sie pogrzeb kolezanki Reni Poznałysmy sie przez internet na stronie ,,,,,jesiennej...Potem spotkałysmy sie w kilka razy juz w   realnym świecie.Częsciej jednak kontaktowałysmy sie  poprzez net.Bardzo polubiłam Renie,która była pogodną,szczerą i zyczliwie nastawioną osobą  do wszystkich ..Zawsze chetnie radziła  i pomagała w trudnych sytuacjach,Była  takim dobrym duszkiem.Zarażała optymizmem i radoscią zycia,chociaz zycie nie skąpiło jej  rozczarowań.Kochała zwierzęta i przyrodę.
Kochała  życie.


A to ostani wpis Reni  na naszej jesiennej stronie

Witam!
Wczoraj w czasie kaszlu czułam jak coś mi pękło w móżgu po lewej stronie. Boli mnie głowa i nie mogę skupić się na piśmie. Nie rozumię co piszecie.

Pozdrawiam
  reniap
2010-05-28 07:03:05


Reniu  zawsze  będę o Tobie pamietać. I przepraszam że nie byłam na pogrzebie,choc tak bardzo chciałam .Bede odwiedzac Ciebie   
i bede pamietac o Tobie w modlitwach
Spij spokojnie  Kochana,

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

żałoba

niedziela, 11 kwietnia 2010 9:23
Cisza z milczeniem podały sobie ręce. Brak słow. Nie umiem nic napisac wiec posłuzę sie wierszem mojej przyjaciółki.

 Najbardziej boli, gdy się nie spodziewasz
i nagle się pojawia ciemność bez wyrazu.
 A choćbyś chciał od nowa zacząć temat 
  nie zdołasz sam,
 nawet ani razu dźwignąć ciężar powszedniego dnia w locie.
 A Oni lecieli w tym samolocie
chcąc się z szacunkiem pokłonić historii bez mogił
 Jeszcze tylko kilka sekund i pilot manewr zrobił
lecz nikt nie przeżył lądowania we mgle
...................... a miało być wzniośle i fanfary w tle
10.IV. 2010 Ewa Willaume-Pielka





Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Paulo Coelho-moim sposobem na życie

sobota, 27 lutego 2010 16:19

Przeczytałam kiedys "Alchemika"Paulo Coelho i wynotowałam sobie do swojego notesika     cytat
'Nie zyje,ani w przeszłości,ani w przyszłości"Dla mnie isnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej"
Zapisałam  a potem często wracałam do niego.Dał mi wiele do myslenia.Mysłałam ,myslałam i doszłam do wniosku. ze  przeciez to prawda Zaczęłam powoli wdrażać  tą "złotą mysl" w życie.Przestałam sie martwic tym co było...zgodnie z powiedzeniem ...bylo nie wróci Dla mnie najwazniejszy jest od tego czasu  dzien dzisiejszy.To że dzisiaj jestem zdrowa,,spotkałam sie z przyjaciółmi,odwiedziły mnie dzieci,sąsiadka  sie usmiechnęła.Niby blahe rzecy ....ale jednak  mozna sie nimi ciszyc.Od tego czasu staram sie wykorzystac kazdy dzien jak potrafię najlepiej.Zyję nie przeszłoscią nie przyszłoscią ,,,,,lecz terażniejszoscią.Cieszę się tym co jest   tu i teraz
.
I Wam zycze tez takieh radosci z dnia codziennego


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

bez planowania

piątek, 19 lutego 2010 15:27
Ostanimi czasy nie planuje .Zdarza mi sie kłasc spac bez zadnych planów na następny dzień. Wiem  tylko ,ze musze isc do pracy ,ale to noramlne.Natomiast gdy mam wolne ,a mam  teraz wolne dosc często / w koncu mam emeryturę ,więc moge sobie pozwolic na pracę od czasu do czasu/ to wstajac rano  gdzies około 7- 8 godzinie  nie wiem gdzie bede np o 10.Wczoraj wstałam o 6 ,jakos nie mogłam spac.Pokrecilam sie po mieszkaniu i pomyslałam a moze by tak wyskoczyc w góry? I za trzy godziny juz byłam w Wiśle, Nawet pogoda mi dopisała  , było duzo słońca. Poszłam sobie swoja trasą do   Ustronia.Dotarł;am w porze biadowej  ,wiec jak zwykle pstrąg w małej ,mieszczącej sie na uboczu knajpce, małe piwko  i powrót do Wisły,oczywiscie  piechotką.Pokręciłam sie  troszke  po deptaku ,wstapiłam do Janeczki na małe "conieco" i na 23 byłam  w domu.U "Janeczki spotkałam znajomych umówiliśmy sie  na  dzisiaj do kina.Ale jak to ostanio z planami u mnie bywa,z kina nici.Znajoma sie rozchorowała.Pomyslałam,no tak wyjscie było planowane, wiec nie mogło sie udac.Za chwile telefon,kolezanka zaprosiła mnie na swój wieczór autorski ,dzisiaj na 18,Przepraszała ze tak późno ,ale przez przypadek pokasowała sobie  nr ,tel. w komórce i dopiero musiała przekopac swoje biurko ,żeby odnalezc stary kalendarz ,gdzie miał mój numer.I dobrze ! Nie  planowane wyjscie,wiec napewno bedzie fantastycznie,
Mam jeszcze wolne 3 dni.Ciekawe co bede  przez te trzy dni robiła,gdzie sie udam? z kim spotkam?Bo jak juz wspominałam nic nie planuje.Przekonałam sie ze wszystkie powiedzenia,przysłowia maja w sobie jakąś prawde .Choćby to :Chcesz rozśmieszyć Pana Bogo ,powiedz mu o swoich planach"
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

rozmyslania po programieTV

piątek, 15 stycznia 2010 12:08
Rzadko ogladam telewizje. Jakos tak wychodzi ze  brak mi na nia czasu.Wole ksiązke,teatr albo koncert.No ale skoro juz mam to pudło,/byl czas ze pare lat stał zepsuty   robiac za dekoracje ,  ale kupiłam nowy bo wnuki bez  telewizji ani rusz / to od czasu do czasu włączam.Wczoraj obejrzałam  program Jaworowicz,Była to taka przeglądarka  spraw z  całego  ubiegłego roku.Ogladałam nawet z zaciekawieniem. Wiem ze  zyjemy w kraju ,w jakim zyjemy ,ale  zeby  az tak  normalny ,prosty obywatel był krzywdzony w imie prawa?! To straszne .I pomyslec ze   Polska miała  byc panstwem przyjaznym dla Obywatela.  Tak obiecywały kolejne ekipy  siegajace po władze . Obiecanki cacanki.W kraju racje ma ten kto ma pieniadze , układy i znajomości.Reszta obywateli słuzy  elicie  do wykorzystywania ,oszukiwania .Urząd  Skarbowy zamiast  pilnowac intersów  państwa i wszystkich uczciwych ludzi sprzyja  oszustom i cwaniaczkom Dlatego  kraj utrzymuja emeryci,rencisci  i nałogowcy oraz prosci naiwni   Polacy,Dlaczego nałogowcy, No cóz palacze i trunkowi   kupujac te artykuły  płaca  akcyze  ,ktora  stanowi znaczny procent dochodu państwa.
A uczciwi.no cóz uczciwi płacą solidnie podatki i nie daj Bóg zeby  cos przeoczyli,wtedy Urząd Skarbowy  szybciutko doprowadzi ich do ruiny.BoUrząd musi miec osiagniecia prawda?Natomiast prawdziwi oszuści moga spac sspokojnie,oni maja forse ,układy, im nic nie grozi mimo ze  ich oszustwa ida w miliony.
Po tym programie doszłam do wniosku ze prawo jest   w naszym kraju bardzo płynne  i elastyczne dla  spryciarzy i cwaniaczków i zawsze da sie go nagiąć w jedna albo w druga stronę.
Tak prawde mówiac  to dlaczego ja sie  dziwie i bulwersuje , skoro w Polsce  morze  jest na pólnocy kraju a góry na południu ,to czy w takim kraju moze byc narmalnie?. Nie może  !!!


Acha dostałam paczke kawy i czekolade od pewnego milego pana i mam dylemat czy ja uczciwa Polka mam to  doliczyc do  dochodu ?No bojak miły pan przestanie byc miłym i doniesie  na mnie do US  tomoze wyladuje pod mostem?

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (17) | dodaj komentarz

komórka dzwoni bo czas PIT-ów nastał

czwartek, 07 stycznia 2010 15:20
No tak zaczął się nowy rok i  czas rozliczeń z US  i  ja nagle wyszłam z cienia zapomnienia.Po smierci męza zrobilo sie pusto koło mnie strasznie pusto.  A tu  nagle komórka dzwoni raz po razDzwonią  kiedys dobrzy, znajomi lub mniej znajomi , no i znajomi znajomych  o rodzinie tej dalszej nie wspomnę.Jakos nagle przypomnieli sobie mój numer na kmórkę,jakos nie przeszkadza im ze zlikwidowałam telefon stacjonarny./  przy niespodziewanych spotkaniach tak sie  tlumaczyli" a wiesz zmieniłem,zmieniłam operatora komórkowego    nie wszystkie  kontakty mi przeszły,albo zlikowidowałas stacjonarny którego numer pamietalam "itd itp/Nagle cud,  zbiorowe odzyskanie pamięci.A to wszystko za przyczyną Urzedu Skarbowego.Trzeba  zacząc wypełniac PIT-y.No wiec  wszyscy jak w dym do mnie.Bo ja  nigdyy nie odmawiałam,zawsze liczylam te PITY,Bardzo często zwrot z US  dzieki mnie byl większy,czasami udalo sie nie  płacic  dopłaty  bo sie okazało ze wykrylam  blad w PICI_e z zakładu pracy,np stosowanie mniejszych kosztów uzyskania przychodu.Robilam to wszystko na ogól za friko.To znaczy nie pobierałam  zadnej forsy,  najwyzej jak ktos sie domyslił , to kupił  mi jakas czekolade  albo kawe.Dlatego od stycznia do końca kwietnia przyznaja sie do mnie Ci wszyscy którzy potem o  mnie zapominaja  na nastepne  8-mcy.
W tym roku wyszła ze mnie strasznie wredna baba.Gdy zadzwonił pierwszy telefon długo  nie mogłam sobie przypomniec osoby dzwoniacej  / a doskonale wiedziałam  kto dzwoni  hahahahah/ potem powoli niby zaczynałam  cos kojarzyc. W koncu mój tekst..."  Ok prosze przyniesc to rozliczenie  ,mam nadzieje ze adres pamietasz no i  skoro jestesmy tak dobrymi znajomymi jak twierdzisz ,wybacz moja skleroze , policze  Ci za rozliczenie wg taryfy specjalneej  czyli  i tu podaje kwote ... No i co  zołza ze  mnie straszna  prawda
?

Zycze Wam  duzych  zwrotów z US

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (17) | dodaj komentarz

Nowy Rok

czwartek, 31 grudnia 2009 12:09
Gdy konczy sie stary rok wiekszość  z nas robi podsumowanie odchodzącego  roku i postanawia cos  na nowy  rok.Ja postanowiłam nie robic postanowien i tego sie bede trzymała. A podsumowanie,,,, hmmmm no przezylam ten rok i tyle.Przezylam bez euforii i bez  jakis szczególnych klęsk.Raczej taka  mała stabilizcja. Dopóki pracowałam to nie wiedziałam jaki  aktualnie  jest dzien tygodnia,niedziela w pracy sobota  w pracy  no i rózne godziny  raz na 7 raz  10 innym razem  na 14 lub nawet  16  powodowały że  dzien mylił mi sie z noca, sniadanie   z obiadem . .Od listopada nie pracuje ,postanowiłam  troszke odpoczac,meczyły mnie dojazdy no i ten nienormalny czas pracy.I co  i znowuż źle .Nagle mam za duzo czasu,nie wiem c o z soba zrobic.No i jak tu dogodzic babie ?.
Ale nic  to moze jeszcze gdzies sobie popracuje  ,ale juz nie  na etat  tylko  jako wolny strzelec ,zeby dorobic  troszkę  do tej zasłuzonej emerytury, z ktorej wyzyc trudno a i umrzec cięzko.
Zeby nie   brak kasy ,wiedziałbym co robic z wolnym czasem. A tak musze swoje marzenia dostosowac do wielkości portfela.
Juz chyba nie zrealizuje marzen o nastepnej stolicy europejskiej ..chociaz? Przeciez  do Paryza  udalo mi sie pojechać, Prage zaliczylam dwukrotnie,.Londyn,wczesniej Wiedeń  no i Leningrad  białe noce.Może  wiec  nie powinnam tak zaraz odwieszac marzen  o stolicach na kołek.
Sylwester.,,,,,jakos tak sie złozyło ze tylko  raz byłam na balu sylwestrowym,Nawet jako młoda dziewczyna spedzałam ten czas na prywatkach  a potem   to nawet  i na prywatkach przestałam bywac. Mój mąz nie za bardzo lubił tego typu imprezy a i  z dziecmi zawsze był problem.My jakos nie podrzucalismy naszych dzieciaków  do babc.Nawet jak byly wesela w rodzinie czy komunie  to tez  radzilismy sobie sami.Moze  to nie bylo dobre ,może  nie potrzebnie bylismy takimi ambitnymi rodzicami.
Ale mysle ze nie ma czego żałowac.W koncu  Sylwester  to dzień jak kazdy
inny.Z czego tu sie cieszyć ze znowuz minał rok i znowuz jesteśmy bardziej starzy  i  rok zycia mniej. No chyba ze mozna bardziej optymistycznie.Mozna sie cieszyc ze nam sie udalo dozyc tylu lat....

A wiec zycze  Wam wszystkim  DOSIEGO ROKU 2010

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

wigilijny barszcz

poniedziałek, 28 grudnia 2009 18:05
MIneła nastepna Wigilia bez Ciebie.Był talerz dla Ciebie ,pusty ,byla modlitwa no i chyba jednak  była jaks cząstka  Ciebie z nami..Mam jeszcze grzybki zebrane przez Ciebie i pieczołowicie suszone nad kuchenka gazowa.Powąchałam je,zachłysnęłam  się aromatem i chyba oprocz  zapchu grzybów poczulam Twój zapach,zapach Twoich rąk.Zamknęłam grzyby w szczelnym pudełku, niech leża  do nastepnej Wigilii a barszcz ugotowałam z grzybów kupionych w sklepie.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

krótko

poniedziałek, 28 grudnia 2009 17:55
No i juz po świetach.Minęły ale dobrze ze były.Udało mi sie zgromadzic wszystkich  moich najblizszych  w Wigilie.Przyrzeklam sobie ze dopóki bede zyła ,bede ich gromadziła ,no chyba ze się zbuntują, bo jak zauwazyla  starsza synowa , świeta Bozego Narodzenia coraz bardziej staja się  mniej rodzinne a bardziej kosumpcyjne. Liczą sie bardziej  prezenty,bogate i drogie drzewka oraz  egzotyka na stole. Ale na szczęscie jeszcze  nie w mojej rodzinie.Cieszę  sie ze moje dzieci,moje synowe jeszcze trzymaja sie tradycji.,że przedkładaja  spedzenie czasu w gronie rodzinnym nad palmy i plaze w ciepłych krajach.serce
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

wszystko dla firmy

środa, 23 grudnia 2009 20:18
http://www.gadzety24.pl
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

oto ja

niedziela, 29 listopada 2009 0:09
Samotna - choc tyle ludzi obok. Szczesliwa - choc tyle smutku wszedzie. Niespokojna - bo siebie zrozumiec mi trudno. Zadowolona - choc czasem nie wiem z czego. Usmiechnieta - a lzy czasem same plyna. Uczuc tyle w mym sercu sie miesci, ze czasem nie wiem jak zmiescic to zdola. Jedno wiem na pewno - ze zycie kocham! Widzialam zycie, ktore umieralo, dlatego teraz z tego zycia mego nie chce zmarnowac ani dnia jednego.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (19) | dodaj komentarz

1 listopada

niedziela, 01 listopada 2009 19:28
Zapaliłam znicze,ułozyłam kwiatki ,zmówiłam zdrowaske  i cóz wiecej moge uczynic dla Ciebie?
Pamiętac ,pamietac póki zyje.I pamietam.Pamietam wszystkie  nasze dni. Te dobre  pamietam coraz bardziej,  coraz mocniej  .Te złe zacieraja sie  w pamięci. Juz prawie nie pamietam.  Juz sie  zastanawiam czy  były takie ?
BYły , jak u kazdego  ale ja juz zapo,niałam.Pamiętam za to  Twó usmiech,Twoje rece, zmarszczki na czole,Twój głos  nie zawsze  czuły  ale Twój,,,,Tak bardzo tesknie,tak bardzo
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

druga rocznica

poniedziałek, 19 października 2009 18:03
To juz dwa lata bez Ciebie.Całe moje zycie zmieniło się. Niedziela nie jest niedzielą pachnącą Twoim ulubionym rosołkiem.
Telewizor na ogól milczy a pilot od niego lezy gdzieś tam.Twój sprzet wedkarski tez zniknął ze skrytki na balkonie.Wędki zabrał Arek, i Twoi koledzy Jurek i Kazik.Grzegorz tez wział jakies resztki ze sprzętu. Na balkonie zrobiło się  pusto.|Podbierak ,który jeszcze został nie pachnie juz rybami.Garnek w którym zawsze były  leszcze opiekane w zalewie  tez juz wywietrzał z zapachu tak samo jak zapach nikotyny którym przesiakniety  był pokój.Czesto jezdze  na Rogoźnik,zatrzymuje sie w miejscach gdzie  wędkowalismy  razem ,lub gdzie sam spedzałeś  czas. z wedkami wraz z nieodłacznym Nero.Nera tez nie ma.
Działka tez juz mnie nie cieszy,bo czuje się  tam  jak piąte  koło u wozu.A dlaczego to wiesz.
Tak starsznie tęsknie......
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

samosia

poniedziałek, 19 października 2009 17:43
Całe dotychczasowe zycie byłam"  Zosią   samosią."I to był mój błąd.Zdałam sobie   sprawe z tego dopiero teraz.No cóz człowiek uczy się przez całe zycie.Myslałam ze samodzielna kobieta  to "COŚ" z czego mozna byc dumnym.Ależ byłam głupia.Przyzwyczaiłam wszystkich do tego że ja sobie poradzę.I co  ?  Wszyscy w to świecie uwierzyli i ani   nikomu nie przyjdzie do głowy ze może  jednak  sobie z czyms nie radzę.Do tego stopnia uwierzyli ,ze nawet teraz  jeśli nawet poproszę o pomoc ,słyszę zdumione...No nie mów , Ty sobie z tym nie poradzisz ? Toż to do Ciebie niepodobne, chyba sie troszke rozpieszczasz? No wiesz co innego........i tu następują imiona   kobiet ,które były madrzejsze odemnie.Które  całe zycie czegoś nie umiały, nie wiedziały nie znały się.One jeszcze nie poproszą  i a juz maja pomoc,bo przeciez takie biedne niezaradne. Od dzisiaj  tez nic nie umiem nie potrafię nie wiem. Po prostu powiem ze na starosc wiele rzeczy zapominam .ze sie boję  ,że jestem strasznie  nieudolna. Moze    dadza sie na to nabrać?
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

a mnie nie żal

piątek, 04 września 2009 9:47
Kolorowe korony drzew
przegladaja sie w kałuzach.
Lekkie ,popielate chmurki
płyną po błękitnym niebie,
Słońce jeszcze ciepłem
piesci leniwie ziemię
Lecz ,już chłód poranka
i zimne wieczory
jesień  rychła zwiastują.
Na pajęczynach babiego lata
wrzesień  łzy zostawia


A mnie  jest  nie  żal lata.

Podziel się
oceń
5
5

komentarze (8) | dodaj komentarz

był taki ktoś

niedziela, 05 lipca 2009 9:21
Był taki ktos,
co dał nadzieje.
Był taki ktos
kto zwał sie przyjacielem.
Był taki ktoś,
a teraz to zwykły łotr

Podziel się
oceń
11
5

komentarze (11) | dodaj komentarz

nasz walc ..dawno dawno temu

poniedziałek, 01 czerwca 2009 12:29
 

To było jakby wczoraj

Ja w skromenj rózowej sukience

Ty w pozyczonym garniturze.

Zabrzmiały pierwsze takty walca,

Nieśmiało wziąłes mnie w ramiona

i Swiat zaczął nam wirować.

Patrzyłam w Twoje ciemne oczy

pełne zachwytu i niewinnej miłości.

Słyszałam Twoje nieme pytanie

na które  niemo odpowiedziałam:

Niech juz tak na zawsze zostanie.

Tylka Ja ,tylko Ty i ten taniec.

Dzisiaj gdy walca usłyszą

wyciagam kwiat z szuflady

ten,który miałam wtedy

Zamykam oczy i leciutko na palcach

tanczę walca

Bez Ciebie ........


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

wierze

poniedziałek, 11 maja 2009 18:56
Tak długo jestem juz bez Ciebie,
jak długo jeszcze będę?
Tego niestety nie wiem.
Wiesz, początkowo się pocieszałam ,
że czekasz na mnie tam gdzies w Niebie.
ale teraz juz nie wierze.
Bardziej mi bliższa jest  myśl ,
żeTwoje atomy  tańczą  w kosmosie
czekając  na połączenia  z  moimi.
Gdy to  nastąpi, będziemy  jednością
i  już sie nigdy nie rozdzielimy.
Wierzę ze jeszcze będziemy razem
inaczej może,ale szczęśliwi.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

juz nie chce byc dzielna

poniedziałek, 11 maja 2009 18:33
Zbliża się  druga rocznica smierci męza.Od 2 lat uczę sie życ  na nowo         i dopiero teraz uświadomiłam  sobie parę rzeczy.To fakt , po śmierci męża mój swiat sie zawalił,ale ja postanowiłam byćdzielną,nie pokazywac smutku Jeśli czasami miałam dosc udawania "dzielnej " zamykałam sie w domu i ryczałam,ryczałam  a potem podnosilam głowe  do góry  i dalej udawałam dzielną ..Robiłam tak, bo ciagle słyszałm bądż dzielna,życie toczy sie dalej a gdy czasami wypsnął mi sie jakiś jęk rozpaczy ,bylam  przywolywana do porzadku. Dotarło  jednak do mnie ,ze ta dzielność  jest potrzebna chyba  tylko właśnie otaczjacym mnie ludziom,zeby mogli powiedziec "przecież Ona daje sobie  świetnie radę.... A ja teraz wiem  ze emocje i te dobre  jak smiech,radośc i te złe jak gniew, złosc smutek,żal -są częscia zycia.I mam prawo je okazywac.Dlaczego mam je tłumic w sobie? Dlaczego mam udawac ze jest mi dobrze jak jest mi źle.Dlaczego mam się śmiać,skoro nie odczuwam takiej potrzeby Dlaczego nie mam dac upustu swoim emocjom,jesli  nie krzywdze  nikogo.Precz z udawaniem.Teraz bede  okazywac nie tylko radość, będę sie nie tylko usmiechać i śmiac ale będę tez płakac,smucić sie, bo wiem ze to działa oczyszczajaco.I jak mi bedzie źle bede o tym krzyczec ,ale też  bede krzyczec ze mi dobrze.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

jestem sobą...wreszcie jestem sobą

sobota, 28 marca 2009 17:50

Wreszcie przestałam  sie przejmowac tym co sobie pomysla o mnie inni.Wreszcie zaczęłąm słuchac siebie,robic to  na co własnie mam ochote.Sprzątam dla siebie,ubieram sie dla siebie .I w nosie  mam czy akurat moja fryzura podoba sie Joli spod 12 a moje niezbyt czyste okna były powodem goracej dyskusji paniZ i pani M.To moje okna,umyje jak bede  miała chęc i już.Przestałam się też przejmować tym ze  nie jestem  taką babcią ,jaką powinnam byc według  babci Hani.Jestem babcią po swojemu i juz.Matką tez jestem po swojemu,Nie zyje zyciem dzieci, cieszę sie że są samodzielne ,że  doskonale radzą sobie w zyciu..Nie uszczęsliwiam ich na siłe.Nie narzucam sie  swoja osobą ,choc jesli  jestem im potrzebna to służe pomocą..Zyje według zasady:     "Ufaj sobie.Mysl o sobie.Działaj  dla siebie.Mów dla siebie.Bądź sobą.Nie rezygnuj z siebie dla świetego spokoju."Zyje po swojemu  i nie przejmuje się tym co pomyslą o mnie inni .Nareszcie czuję sie wolna....pozbyłam się  scold"s briddle........


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

z naszej klasy z ksiegi IKI

niedziela, 17 sierpnia 2008 17:39
Brzydne by wypięknieć
Płaczę by sie śmiac
Miotam by wyciszyc
Spie by rano wstac
Krzycze by znów szeptac
Łgam by prwdę znać
Watpie by byc pewną
Zyje zeby trwac
 

1825.a moze by tak uwierzyć
w pięknych słów prostą moc

a moze by tak przeżyć
pelnię dnia czerni noc
a może by tak dziękować
za dane nam małe szczęscia
i wciąz i wciąz..
 

Podziel się
oceń
5
5

komentarze (18) | dodaj komentarz

jeszcze zdąze?

niedziela, 11 maja 2008 17:46

 

 

 

 

telefon ..dzwoni koleżanka  prosi  zeby ja odwiedzic,,,źle sie czuje,,, obiecuje  ze wpadnę  ale  nie teraz  bo kompletnie nie mam czasu,,,Odkladam słuchawke  i zapominam o telefonie,Przypominam sobie po dwóch tygodniach dzwonie ale nikt nie odbiera, Dzwonie po wspólnych znajomych,,,nikt nic nie wie..Wy bieram sie do Danki ,,drzwi zamkniete,,pukam do sasiadów..Okazuje sie ze Danusia od  paru dni lezy w szpitalu.Jade,Danka  lezy  nieprzytomna, Jest samotna,nie ma rodziny wiec lekarze udzielaja mi informacji o stanie zdrowia.Jest  źle. Jeżdż ę do Danki codzinnie,ale nawet nie wiem czy ona  zdaje sobie sprawe ,ze jestem.Po  tygodniu Danusia umiera,A mnie  jest  wstyd i żal. Wstyd ze nie zaregowałam na jej telefon....ze odkladałam  wizyte,,,ach jaki wstyd i złośc na sama siebie.Znowuż coś odłozyłam na potem..

 

Ojcu przez 35 lat lat nie zdazyłam  powiedziec tego co chciałam powiedzieć.Zawsze było cos wazniejszego niz rozmowa z Ojcem.Kolezanki,koledzy ,zabawa szkoła.Odszedł i nie zdazyłam ,,,odkladałam zwlekałam..i juz nie powiem.

 

Sąsiadka z która  tyle lat  przezyłysmy w zgodzie ,nagle przestala odpowiadac na moje dzień dobry.Zamiast spytac co sie stało,porozmawiac uniosłam sie   głupią  dumą .Pzrestałam sie kłaniac.Sasiadka wyjecxhała  na drugi koniec Polski,nie zostawiła  żadnych namiarów .W rok po jej wyjeździe  dowiedzialam sie  dlaczego obrazila sie na mnie.Bylo to  wielkie nieporozumienie,gdybym porozmawiała spytała się  byc moze nasza  znajomosc trwała by do końca ...Teraz za późźno sąsiadka nie zyje.

Popełnilam  straszne błedy , a nawet grzechy , grzechy zaniedbania.Dlatego  juz nigdy  nie bede  odkładac  niczego na pózniej,Bo znowuz mogę nie zdążyc,,,

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

maj

sobota, 10 maja 2008 21:32

 

 

maj miesiąc zielony

miesiąc radosny,

maj najpiękniejszy

miesiąc wiosny,

maj miesiąc  miłosci

 maj czas kiedy,

nie należy sie złościc

maj to święto kwiatów

i dobrych mysli

tylko w maju

ludzie usmiechają się szczerze

i mają  nadzieje..

więc dlaczego mnie

ten maj  wcale "nie bierze ?"

 

 


Podziel się
oceń
5
2

komentarze (6) | dodaj komentarz

kiedys..

poniedziałek, 05 maja 2008 1:50

 

 

 

 kiedyś zachwycę się majem,

kiedyś powącham kwiat,

i może nawet przystane

by posłuchać  jak śpiewa ptak.

 kiedys będę smakować życie

naucze sie marzyć i śnić,

kiedys byc może  znowuż

zacznę naprawdę zyć.

kiedys  naucze sie śmiać

tak szczerze z całego serca,

kiedys może zakocham sie  w kims

kiedyś ,,,, bo jeszcze nie dziś.

 

 

 

 


Podziel się
oceń
3
4

komentarze (9) | dodaj komentarz

ja jestem

niedziela, 06 stycznia 2008 15:43
Nie stój nad mym grobem i nie roń łez.
Nie ma mnie tam; nie zasnąłem też.

Jestem tysiącem wiatrów dmiących.
Jestem diamentowym błyskiem na śniegu lśniącym.
Jestem na skoszonym zbożu światłem promiennym.
Jestem przyjemnym deszczem jesiennym.

Kiedy tyś w porannej ciszy zbudzony
Jestem ruchem - szybkim, wznoszonym,
Ptaków cichych w locie krążących
Jestem łagodnym gwiazd blaskiem nocnym.

Nie stój nad mym grobem i nie roń łeż.
Nie ma mn
Nie stój nad mym grobem i nie roń łez.
Nie ma mnie tam; nie zasnąłem też.

Jestem tysiącem wiatrów dmiących.
Jestem diamentowym błyskiem na śniegu lśniącym.
Jestem na skoszonym zbożu światłem promiennym.
Jestem przyjemnym deszczem jesiennym.

Kiedy tyś w porannej ciszy zbudzony
Jestem ruchem - szybkim, wznoszonym,
Ptaków cichych w locie krążących
Jestem łagodnym gwiazd blaskiem nocnym.

Nie stój nad mym grobem i nie roń łeż.
Nie ma mnie tam; nie zasnąłem też.
Nie stój nad mym grobem i nie płacz na darmo.
Nie ma mnie tam. Ja nie umarłem.

Mary Frye
ie

Podziel się
oceń
2
5

komentarze (6) | dodaj komentarz

nie rezygnujcie z młlosci....

sobota, 05 stycznia 2008 8:29

 

 

 

 

Mozna zrezygnowac w zyciu z wielu rzeczy.Z bogactwa,domu,pracy, wykształcenia itd.Te rezygnacje   uczynią nasze  zycie  mniej lususowym ,ale  zyc sie  daNie mozna  i nie wolno natomiast  rezygnowac z miłosci.Jesli to zrobimy,wtedy nigdy nie  bedziemy szczęsliwi .

 

 

Bo jak ktos kiedys powiedział

"Kochaj  tylko kochaj,dla wszystkich starczy miłosci "


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

rozmyslania nad świętem Bozego Narodzenia

sobota, 15 grudnia 2007 10:34

 

Świąteczny duch nie żyje.Umarł juz kilkanascie  lat temu ,a moze jeszcze wcześniej. Okres przedświąteczny stał się czasem wzmożonego popytu rynkowego, który z roku na rok staje się coraz dłuższy. Pierwsze dekoracje i choinki w sklepach pojawiają się już pod koniec listopada. Wszystko to sprawia, że święta tracą na znaczeniu, a w obliczu przedłużanej w nieskończoność "atmosfery świątecznej", te parę dni spędzone z rodziną wydaje się niczym.

Pytanie o to, czy święta się lubi, może wydać się bezsensowne. A jednak istnieją ludzie, którzy odpowiedzieli przecząco. Spośród ponad 1700 odpowiedzi na pytanie w internetowej ankiecie: "Co najbardziej cenisz w świętach Bożego Narodzenia", było aż 23 proc. wskazań: "Nie lubię świąt". Dlaczego?W  iększości nie podoba się postępująca komercjalizacja świąt. Święta to nie tylko kolacja wigilijna, lecz także powszechna gorączka zakupów, trwająca cały grudzień. - Gdy tylko widzę na ulicy pierwsze świąteczne dekoracje, chce mi się wyć - mówi dwudziestodwuletnia Ola, studentka polonistyki na UW. - Święta są dla mnie jakimś zbiorowym szaleństwem. Przed finałową kolacją mam wszystkiego dosyć - lamentuje  gospodyni domowa.

Dla wielu Boże Narodzenie to po prostu synonim rozleniwienia i nudy. Najedzone godziny spędzone przed telewizorem dopełniają czary rozbicia emocjonalnego. Nic dziwnego, że po takiej tygodniowej kuracji, trudno wrócić do codziennej rutyny wykładów i zajęć. Trzeba więc walczyć z bezruchem. Święta należy sobie zorganizować, i nie wystarczy do tego pasterka.

 Święta Bożego Narodzenia mają z definicji być wypoczynkiem i czasem ogólnego wyciszenia.

A są  najczesciej  obłedem zakupowym,obżarstwem a duchowe przezywanie kończy sie pójsciem  na pasterke czesto zachwianym krokiem .

  Komercjalizacji świąt nie można uniknąć, ale zastanawiam się kiedy to wszystko się zatrzyma. Czy doczekam takich czasów kiedy największym prezentem świątecznym będzie poświęcenie drugiemu człowiekowi tego czasu spędzonego na poszukiwaniu prezentów. Jesteśmy słabi i ulegamy różnym reklamom. Wmawia się nam bez przerwy że największym dobrem jakie możemy ofiarować swoim bliskim są jakieś przedmioty. Tymczasem tym dobrem może być wysłuchanie innych ludzi. Czas jaki jest nam dany marnujemy tym świątecznym zabieganiem, wymyślaniem 12 potraw zmywaniem sprzątaniem. Podziwiam ludzi, którzy wbrew tej presji organizują wigilijne posiłki dla samotnych i bezdomnych, bo to oni realizują to co jest najważniejszym sensem świąt. Myślę że dużo mogli by zrobić tzw. ludzie kultury występujący w mediach żeby więcej mówili w mediach o duchowym przeżywaniu świąt a nie o tych potrawach i jak się je przygotowuje.

A rola Koscioła ?

Kościół ma bogatą liturgię Adwentu. Odprawiane są Roraty, w wielu parafiach robi się wieńce adwentowe.Mlodziez przygotowuje ruchome szopki.Organizaowane są konkursy koled i pastorałek.Jest to jakas alternatywa przeciwko komercajalizaji tych pieknych Swiąt. Myślę, że wciąż trzeba przypominać, że Adwent nie jest czasem karnawału. Duchowieństwo i świeccy zaangażowani w życie parafii powinni wzmacniać świadomość przygotowywania się i przeżywania świąt w porządku chrześcijańskim

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

zdarzyło mi sie zachorowac

sobota, 08 grudnia 2007 17:08

 

 Nie należę  do chorowitków .Choruje rzadko i raczej choroby" przechodzę,' Musi mnie już naprawde  bardzo zmóc,zebym się położyła.Ale  niestety z kazdym rokiem jestem starsza i organizm sie buntuje.Tym razem nie udało mi sie  go  oszukac  i wylądowałam w łozku i  na dodatek z L-4.Przeleżałam  bite trzy dni,Lezałam  i tak sobie myslałam.Choroba  chorobą  ale najgorsze to że jestem w domu sama ,nie licząc psa.I teraz zrozumiałam powiedzenie  " ze nie ma kto szklanki wody podac" Faktycznie  mnie nie miał  i bardzo mnie to rozżaliło .Chyba  uświadomienie sobie tego faktu bardziej wpłynęlo na moje samopoczucie niz sama choroba.Owszem były telefony,czy mi czegos nie potrzeba, czy mam wszystko.Odpowiadałam ze owszem mam wszystko ,niczego nie potrzebuje.I słyszłam westchnienei ulgi  po drugiej stronie,,takie cichutkie westchnienie....Faktycznie miałam wszystko ,ciepłe łozko,lekarstwa ,które kupiłam po drodze ,idac od lekarza do domu.miałam tez co" rzucic na ząb."Chociaz jedzenia akurat najmniej mnie intersowało.Brakowało mi obecnosc drugiej osoby.Brakowało mi  pytań j,,jak sie  czujesz?,Lepiej już,, może  chcesz soku   a moze  zmierz  goraczke  idt itp...Czyli brakowało mi kogos  kto by się sie mna  poopiekował...Ciezko jest chorowac w samotnosci  oj cięzko ...POczułam sie taka niepotrzebna,,taka zapomniana , taka niczyja.....

No cóz musze sie przyzwyczaic zeteraz bede tylko "SAMOSWOJA"


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

było nas dwoje....

sobota, 08 grudnia 2007 1:06

 

 jeszcze niedawno
było nas dwoje,
jeszcze niedawno
szczęście było podwójne,
teraz szczęście
omija mnie szerokim kołem
a serce  moje  jest smutne ,
 tak bardzo smutne...

 


Podziel się
oceń
4
6

komentarze (6) | dodaj komentarz

pozwólmy płakac...

wtorek, 04 grudnia 2007 19:58

 

 

 

Kiedy umiera nam ktoś bliski, czujemy ból, rozpacz, czasem gniewPrzeżywamy  emocje. Które negatywnie  oddziałowują  na nasz organizm.Powinnismy się od nich uwolnić. Niewyrażone uczucia zalegają w nas i odbierają radość życia. Są jak toksyczne osady na dnie zbiornika z krystaliczną wodą. Pewnego dnia miara się przepełnia i zalewa nas trucizna.Dlatego   mówienie   komus. ze nie należy płakac,ze należy pogodzic się ze strata bliskiego ,że  płacz nam nic  nie pomoze,jest  duzym błedem.

  Płacz oczyszcza. Dzieci  wiedzą co  robią, że tak dużo i często płaczą. Płakania warto się od dzieci uczyć. Zwłaszcza wtedy, kiedy przydarza się nam coś, wobec czego tak naprawdę wszyscy jesteśmy bezradni. Płacz - jest najlepszym lekarstwem. Oczywiście nie w samotności, tylko w ramionach kogoś bliskiego, , kto nie będzie wzywał do powstrzymywania łez i będzie naprawdę towarzyszył w smutku. I będzie cierpliwie czekał az się wypłaczemy.

Tak  własnie  zrobiła moja przyjaciółka. Przyleciała niedawno ze Stanów  do kraju,i pierwsze co , przyszła do mnie,Złożyła mi kondolencje, ja oczywiście się rozpłakałam i zamiast pocieszenia usłyszałam: płacz kochanie płacz..Po raz pierwszy od śmierci męza płakałam  długo, serdecznie,płakałam aż  się zanosiłam..Przyjaciólka  ocierała łzy ,tuliła , a gdy zmeczona płaczem zasnełam ,była przy mnie ,by  po  przebudzeniu uraczyc mnie  kawa i twardą  gorzką czekoladą .Ta czekolada to od zawsze była nasza pocieszanka .Przyjaciólka była ze mna   tylko jedna dobe,ale  pomogła mi bardzo..Pomogła mi tym ze po prostu była i pozwoliła mi płakac.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

szczęscie

niedziela, 02 grudnia 2007 9:43

 

 

Jeśli  jest się we dwoje ,to szczęscie jest  podwójne

jesli jest się samemu

to szczęście omija Cię  szerokim kołem.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Anioł Wiary

niedziela, 11 listopada 2007 18:14

 

 

 Anioł Wiary przypomniał mi , że czasem trzeba cierpieć, znaleźć się nawet na dnie piekła swoich własnych emocji. Potem nadchodzi czas szcęścia i nauka prawdziwej wiary w siebie.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

sen

poniedziałek, 29 października 2007 13:21

Śniłeś mi sie dzisiaj w nocy.
usmiechałeśsie pogodnie,
choćw kącikach oczu
widziałam łzy.
Spytałes jak sobie radzę
skłamałam ze dobrze,
ale Ty wiedziałeś
że ,nie jest to prawda,
ze, radze sobie gorzej niż źle.
Pogroziłeś mi palcem
i powiedziałes...
musisz dac rade
żyć teraz za siebie i za mnie

 


Podziel się
oceń
3
4

komentarze (6) | dodaj komentarz

bezsens zycia bez Ciebie

poniedziałek, 29 października 2007 13:19

 

Moje dni pochłania cisza...
Z moich oczu wciąż płyną łzy
Moje słowa są bezdźwięczne...
Moje ciało bez Ciebie więdnie.
Moje życie straciło sens......

I jedno mam tylko pragnienie,
Chcę szybko z TObą połączyc się.


Podziel się
oceń
6
2

komentarze (13) | dodaj komentarz

brak mi juz sił

poniedziałek, 29 października 2007 13:15

Uczę  się  życia na nowo
jak ślepiec,
który nagle stracił wzrok.
Borykam sie z rzeczami ,
o które do tej pory
martwiłes sie TY.
Brutalna rzeczywistosci
zjadliwie wyszczerza kły
zdaje się ze mnie po prostu kpic

Moje zycie to walka z wiatrakami
A mnie,,,,,,
po prostu juz brak sił.


Podziel się
oceń
1
6

komentarze (12) | dodaj komentarz

los bywa przekorny

wtorek, 23 października 2007 21:38

 

 

 

 

Jeszcze nie tak dawno  pisałam ze jestem  szczęsciara.Teraz juz wiem. W zyciu należy byc pokornym.Moje szczęscie trwało krótko...Inne szczęscia bede przeżywac teraz cichutko.Nie bede sie nim afiszowac.Los bywa okrutny  i chyba nie lubi chełpienia sie  szczęsciem.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

nic juz nie jest takie samo

piątek, 19 października 2007 9:28

,

Nic juz nie jest takie samo,

inne poranki,

 samotne, nad niesmaczna kawą

Samotne wieczory,

bez planowania naszych  wędkarskich podrózy

Bezsenne noce,

w łózku tak nagle niewygodnym

i o wiele za dużym.

 

I moja ukochana  jesień

jakze teraz inna,

jak nieprzyjazna, smutna  i zimna.

 

Wciąż widzę  Ciebie

 leżącego w bujnych wrzosach

z promieniami słońca

w szeroko otwartych oczach.

Obok ,przewrócone wiederko z grzybami ,

i Twoje zdziwienie na martwej juz twarzy.

Lecz ja jeszcze ciagle nie wierze,

ciagle myslę , ze to okrutny,zły sen.

I wciąż spgladam na drzwi

z nadzieją, że wkrótce pojawisz się w nich.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

od Ewy ....

środa, 03 października 2007 20:23

 

 

Bezradność
Dlaczego zniknąłeś? dlaczego się skryłeś?
Dlaczego Cię nie ma? a przecież byłeś?
Nie wiem gdzie biec? i gdzie szukać?
Gdzie się zatrzymać? do których drzwi pukać?
Potem je otworzyć i tam pozostać,
Jako niewidzialna postać.
    Łzy po mojej twarzy płyną strugą słoną
    I żal, że nigdy Ciebie nie dogonią
    Nie potrafią także własnych marzeń ziścić
    Ale proszę, przyśnij mi się w nocy, przyśnij...
                          IX.2007
                   Ewa Willaume-Pielka

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

msza sw.

środa, 03 października 2007 10:53

 

 

Msza sw w intecji ś p.mojego męża od przyjaciół z "naszej klasy "odbędzie się 15 listopada

o godz 7.Prosze w tym czasie o krótka modlitwe.

Pisze tutaj nie chcac  juz wprowadzac smutnego nastroju do naszej klasy


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

ostatnie pożegnanie

czwartek, 27 września 2007 1:36
z lekkim uśmiechniętym grymasem
zostajesz z urzędu obrońcą Boga
odpowiadasz na liczne zarzuty
których nikt nie powinien stawiać

rozprawa przeciwko życiu zakończona
zimna i zsiniała dłoń już nie drgnie
przyjmie tylko naręcze dobrych myśli
by zabrać je ze sobą do innego świata

ktoś powiedział, że płakać nie trzeba
bo można tym tylko zasmucić
uśmiechnięte dziecko Ojca

lepiej by zesmutniały białe róże,
które tańczą ostatniego walca
na Twoim grobie


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

nosze Twe serce/ dowolne tłumaczenie/

wtorek, 21 sierpnia 2007 20:48

 

Noszę Twe serce ze sobą

nigdy sie znim nie rozstaje,

gdzie ide Ty idziesz zemna,

cokolwiek robie samotnie

jest Twoim dziełem kochanie,

i nie znam lęku przed losem,

bo Ty jestes moim losem,

nie pragnę piekniejszych światów

Ty jestes moim swiatem,

noszę Twe serce ze sobą,

nosze je w sercu moim.


Podziel się
oceń
5
2

komentarze (17) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 16 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  132 353  

O moim bloogu

moje wiersze,,,nie są to wiersze ambitne,,,,ulubione ksiazki,,,te ktore czytam ciagle,,te które miały wpływ na moje zycie i kuchnia moja oaza spokoju,,,moja terapia na zaganiane zycie,,,no i parap...

więcej...

moje wiersze,,,nie są to wiersze ambitne,,,,ulubione ksiazki,,,te ktore czytam ciagle,,te które miały wpływ na moje zycie i kuchnia moja oaza spokoju,,,moja terapia na zaganiane zycie,,,no i parapsychologia,,,,,i wogóle taki misz -masz.....

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 132353

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl